Problem macierzyństwa w myśli feministycznej

Katarzyna Nowacka

Problem macierzyństwa zajmuje w twórczości Elżbiety Jabłońskiej centralne miejsce. Tak jak niektórzy artyści i artystki przyjmują pseudonimy artystyczne, tak Jabłońska przyjęła, swego rodzaju artystyczne imię - nazwała siebie "Matką Polką" (należy zaznaczyć, iż nie jest to tylko pusty termin, gdyż artystka faktycznie jest matką) I jako Matka Polka, Jabłońska prezentuje nam zróżnicowane pod względem, tak treści jak i formy, projekty artystyczne. Artystka w swoich działaniach bardzo często dokonuje namysłu nad rolą i pozycją kobiety, kobiety - matki w kulturze i społeczeństwie polskim. Swoją twórczością artystka odwołuje się bezpośrednio do tradycji polskiej oraz do obowiązujących współcześnie norm społecznych i myślowych. Postrzeganie macierzyństwa w społeczeństwie i kulturze naszego kraju stanowi swego rodzaju kontekst interpretacyjny dla prac Elżbiety Jabłońskiej. To, co prezentuje w swej twórczości Jablońska, "wynika z inteligentnej i bezlitosnej obserwacji obyczajów w Polsce" - stwierdza Magdalena Ujma
Prace Jabłońskiej z jednej strony stanowią wizualizację, czy też pewnego typu artystyczną projekcję różnorodnych aspektów kobiecości, z drugiej strony natomiast są krytycznym komentarzem do sytuacji kobiet w Polsce. Prace tej bydgoskiej artystki rozpatrywane mogą być również jako kobiecy głos opowiadający indywidualną historię "bycia kobietą". Twórczość Jabłońskej można opisać również jako grę. Artystka gra
z mitem Matki Polki, tym samym deszyfrując go. Gra ze stereotypami - zarazem wchodząc w nie, jak i odcinając się od nich. Gra również z odbiorcami swojej sztuki - uwodząc poprzez performance, lub też zapraszając do gier domowych.
Elżbieta Jabłońska bardzo często przywołuje w swoich działaniach artystycznych czynności tradycyjnie przypisane kobietom, takie jak: przygotowywanie posiłków i opieka nad dzieckiem. Poprzez performance Przez żołądek do serca - proponuje połączenie tychże z kręgiem działań artystycznych.
Przez żołądek do serca to tytuł wykonywanych przez artystkę od 1999 roku performanców. Wszystkie one opierają się na podobnych założeniach. Artystka aranżuje przyjęcia, najczęściej stanowiące element wernisażu wystaw zbiorowych (na przykład wernisaż wystawy "Maskarady", Inner Spaces, Poznań wrzesień 2001), bądź też stanowiące samodzielną akcję (Łódź, 1999). Elżbieta Jabłońska na czas swoich akcji staje się "matką gastronomiczną", panią domu, gospodynią przyjęcia. Kierując się maksymą: "Przez żołądek do serca", podczas swoich akcji stara się uwieść widzów i potencjalnych uczestników. Jabłońska "przygotowuje i odgrywa spektakl, w którym siebie obsadza w głównej roli - prawdziwej kobiety. Powtarzając kody kulturowe, przygotowuje jedzenie, potem krząta się (kiedy inni dobrze się bawią)" . Artystka przenosząc typowe i "oczywiste" zajęcia każdej pani domu na teren galerii pozbawia je rzekomej naturalności. "Artystka pokazuje, że są one właśnie tym, czym stają się w galerii - performance"
Istotną częścią działań artystycznych Elżbiety Jabłońskiej jest cykl rysunków - Matka Polka prezentuje - Kiedy Antek śpi. Cykl ten, to 64 obrazki małego formatu - zaledwie kilkucentymetrowe. Jablońska zajęła się ich tworzeniem po urodzeniu synka. Artystka ukazuje na nich to, co potocznie nazwane zostałoby "zwykłym, szarym życiem". Ukazane zostaje w tym cyklu życie Matki Polki, jej partnera i ich syna - Antka. Rysunki Jabłońskiej zdają się być migawkami z ich wspólnego życia. Poszczególne prace Jabłońskiej z tego cyklu można przyrównać do zdjęć z rodzinnego albumu. Macierzyństwo jawi się na nich jako doświadczenie bardzo absorbujące, ale i piękne zarazem, a co być może najważniejsze pozbawione jest patosu, powagi i wzniosłości. W cyklach swoich rysunków artystka celebruje swoje - indywidualne doświadczanie macierzyństwa.
I stąd prace artystki z cyklu Kiedy Antek śpi można przyrównać do dziennika, może nie jest to tak systematyczny pamiętnik, jak w przypadku książki Gretkowskiej Polka, lecz zarówno wspomniana książka, jak i prace Jabłońskiej stanowią rodzaj intymnego zwierzenia. Wrażenie intymności spotęgowane zostaje w pracach Jabłońskiej przez nagość postaci na rysunkach, oraz "zwyczajność" sytuacji, w których są ukazane. Widz może mieć wrażenie, iż podgląda mamą, tatę i dziecko podczas intymnych chwil szczęścia, smutku, zmęczenia i euforii. Cykl Kiedy Antek śpi może zostać zinterpretowany jako próba napisania indywidualnej, kobiecej historii. Matka wraz ze swym nowonarodzonym dzieckiem zostają niejako zamknięci w przestrzeni prywatnej - Jabłońska jednak nie traktuje tej sytuacji jako więzienia - nie burzy ścian. Jej prace z tego cyklu stanowią natomiast rodzaj malarskiej celebracji przestrzeni, uważanej powszechnie za mniej istotną, mniej poważną. I być może stąd, na jej obrazkach, jako bohaterowie pojawiają się czasem tak prozaiczne przedmioty jak: kaloryfer, zlew w kuchni, czy produkty spożywcze.
Ta część twórczości Jabłońskiej doskonale współgra z ideami estetyki pragmatycznej Johna Deweya. Artystka w swej twórczości dokonuje przeniesienia indywidualnego i intymnego doświadczenia macierzyństwa na grunt sztuki.
Według Deweya punktem wyjścia estetyki mają być codzienne doświadczenia życiowe. Doświadczenie jest zasadniczym i centralnym pojęciem filozofii pragmatycznej i Dewey rozpatruje sztukę właśnie przez pryzmat doświadczenia, dzieła sztuki są, więc dla niego zintensyfikowanymi formami doświadczenia, wywodzącymi się z przeżyć potrzeb istot żywych organizujących swój byt w społeczeństwie.
"Każde zwykłe, codzienne doświadczenie niesie w sobie szanse bycia doświadczeniem estetycznym, każde doświadczenie potencjalnie stanowi sztukę w zalążku."
Postulując związek z życiem Dewey, nie chciał likwidacji sztuki, ale jej rozszerzenia, tak by objęła całość doświadczenia w jego wymiarze bezpośrednio praktycznym. Mimo, iż koncepcja Deweya nie jest nowa, gdyż książka będąca zbiorem jego poglądów dotyczących filozofii pragmatycznej ukazała się w Stanach Zjednoczonych w połowie lat trzydziestych, to jego myśl nie zdewaluowała się, wręcz przeciwnie znalazła swoich kontynuatorów - neopragmatystów.
Artyści w poszukiwaniu inspiracji, impulsów stymulujących myślenie, coraz częściej zwracają się bezpośrednio do świata, mówiąc inaczej, do sfery doświadczenia. Artystki również coraz częściej zwracają się w stronę doświadczeń, ale doświadczeń specyficznie kobiecych, takich jak na przykład: macierzyństwo, czy doświadczenia własnego ciała. Elżbieta Jabłońska - jak stwierdza Magdalena Ujma -tworzy sztukę ściśle związaną z życiem; wykorzystuje własne doświadczenie życiowe, związane z macierzyństwem, ale także ogólniejsze doświadczenie wykluczenia, związane z byciem kobietą. Sztuka czerpie, zatem w tym przypadku z doświadczenia życiowego, a nie ze sztuki jako takiej. Łukasz Guzek w artykule "O sztuce praktycznej i praktyce artystycznej" stwierdza, że choć o końcu paradygmatu awangard mówi się od wielu lat, to jednak w praktyce sztuki to założenie teoretyczne dopiero teraz znajduje wyraz. Dopiero teraz sztuka znalazła środki, by zaproponować coś nowego w miejsce awangardy. Stwierdza on również, iż idea "sztuka dla sztuki" implikowała alienację sztuki ze sfery doświadczenia życiowego, zamknięcie się sztuki w kręgu własnych problemów formalnych.
"Coraz częściej natomiast dzieła sztuki odzwierciedlają współczesne bycie-w-świecie, w kulturze, czyli doświadczenie życiowe." Zdanie to wydaje się być wyjątkowo aktualne, gdy mówimy o sztuce kobiet, sztuce feministycznej, w tym o twórczości Elżbiety Jabłońskiej, która to w sposób szczególny zdaje się realizować powyższe spostrzeżenie. Współcześnie wiele artystek przedmiotem swojej sztuki czyni doświadczenia związane z przeżywaniem kobiecości, ich prace zdają się mówić, o tym, "co to znaczy być kobietą w Polsce" - sądzę, iż właśnie w ten sposób można opisać twórczość Elżbiety Jabłońskiej, czyniąc zastrzeżenie, iż jest to zaledwie jeden ze sposobów odczytania.
Jabłońska w swej twórczości nie tylko dokonuje analizy doświadczenia macierzyństwa, lecz także dokonuje krytyki czy też ośmieszenia tego, co nazwalibyśmy macierzyństwem zinstytucjonalizowanym. W swojej ostatniej realizacji Supermatka - Gry domowe , artystka podejmuje grę z mitem Matki Polki, "prawdziwą kobiecością" i macierzyństwem Supermatka - to cykl wielkoformatowych fotografii, na których artystka pozuje w ze swym synem na kolanach, przebrana w różne stroje współczesnych bohaterów zbiorowej wyobraźni rodem z kreskówek i komiksów - Spidermana, Supermana i Batmana. Realizacja ta pokazana została podczas wystawy w Małym Salonie, w Galerii Zachęta. Jedną z prac pokazanych na tej wystawie można było również oglądać na billboardach.
Postaci użyte przez Jablońską, są swego rodzaju ikonami współczesnej kultury wizualnej. Superman czy Batman - to bohaterowie zbiorowej wyobraźni. Pozy, w które przyjmuje na tych zdjęciach artystka wraz ze swym synem, są również swego rodzaju ikonami, tyle, że ikonami "sztuki wysokiej". Na zdjęciach widzimy artystkę w kilku popularnych typach przestawień zaczerpniętych z ikonografii religijnej - Matki Boskiej Hodegetrii, Eleusy oraz Matki Boskiej Karmiącej. Po raz kolejny Jabłońska do swej sztuki wprowadza konwencję gry. Tym razem artystka gra z konwencjami. Prace z cyklu Supermatka to swoiste przemieszanie tego, co tradycyjne i nowoczesne, sacrum i profanum, tego, co zaliczane do kultury wysokiej i kultury popularnej Wynikiem tego zmieszania konwencji jest krytyczny komentarz dotyczący sytuacji i statusu kobiety - matki we współczesnej Polsce. Trudność polega na opanowaniu wielości ról: z jednej strony kobieta ma być nowoczesna, z drugiej ma być wierna tradycji.
W Grach domowych komiksowa postać nie tylko zmienia płeć, lecz również metody i obszar działania. Z bohatera sfery publicznej zmienia się w bohaterkę sfery prywatnej, domowej. Przekształca się on w Supermatkę, która jest heroiczna na co dzień. Jej bohaterskie czyny polegają na jednoczesnym prowadzeniu domu, wychowywaniu dzieci, pracy zawodowej. Wielość tych, często sprzecznych i trudnych do pogodzenia, ról, które grają współczesne kobiety wymaga, więc nadludzkich zdolności, zaś ich jednoczesne wykonywanie graniczy z niemożliwością. "Choć to właśnie dzięki Supermatkom, a nie Supermanom świat trwa, to działania tych pierwszych nie są szczególnie społecznie cenione i podziwiane. Nie są bowiem efektowne, widowiskowe, zaś miejscem ich realizacji jest przestrzeń prywatna (...)"